Magdalena Magdalena Koszewska

Po drugiej stronie słuchawki

Wśród ogłoszeń o pracę króluje ostatnimi czasy oferta bycia specjalistą ds. sprzedaży. Jest to nikt inny, jak pracownik call center- najbardziej rozchwytywana branża wśród młodych. Nie wymaga się doświadczenia, oferowane są szkolenia, wysokie zarobki, prowizje i elastyczne godziny pracy. Czy kryje się w tym jakiś haczyk? 

 

Rozmowa z Piotrem (20 l.), studentem zaocznym Informatyki na pierwszym roku, pracownikiem call center dla sieci komórkowej w dziale promocji i nowych aktywacji dla klientów prestiżowych (akwizycja).

800px-Callcentre.jpghttp://pl.wikipedia.org/

Pracujesz w call center prawie rok. Jak znalazłeś tę pracę?

Po przyjeździe do Warszawy. To był mój pierwszy tydzień…Miałem koleżankę, która wspomniała mi parę razy, że  pracowała w call center i postanowiłem się do niej odezwać. Powiedziała, żebym zaszedł w jedno miejsce i gotowe. Pięć minut przez telefon. Kontakty, znajomości.(śmiech)

Twoja posada nosi nazwę specjalista ds. sprzedaży. Nie czułeś zawodu, gdy dowiedziałeś się, że przyjmują każdego?

To niekoniecznie tak jest. Na pierwszych szkoleniach był przesiew, to nie było tak, że ten kto przyszedł, przechodził. Natomiast później też nie każdy do każdej kampanii się nadaje. Podczas pierwszego, drugiego miesiąca, widać po człowieku, czy on jest bardziej taki agresywny, jeżeli chodzi o sprzedaż, czy ma bardziej miękki charakter.

Rozumiem, że jesteś ten agresywny?

Nie miałem nigdy problemu w kontaktach z innymi osobami. Po tej pracy jestem jeszcze bardziej otwarty i moje podejście do odbierania telefonów też się zmieniło.

A jak się czujesz, gdy dodzwonisz się do starszej osoby i musisz jej wcisnąć coś, co niekoniecznie stanowi dla niej opłacalną ofertę?

Akurat miałem dwie takie sytuacje…wcisnąłem coś dla klienta, tak że nie wiedział co ja mu sprzedaję. To może było w drugim czy trzecim miesiącu pracy. Miałem przez chwilę takie zwątpienie, to znaczy przez chwilę… do tej pory to pamiętam, nie to, że jakoś mi się to śni po nocach, ale… Teraz w sumie jest taka kwestia, że ludzie stają się coraz bardziej świadomi, starsi też, albo po prostu mówią, nie bo nie. Podsumowując wyrzuty… nie, już teraz ich nie mam.

Skoro tak, to czy jest to tego warte? Czy praca w call center się opłaca?

Jakby się nie opłacało, to by człowiek nie robił. Po pół roku studiów informatycznych i po szkołach, które skończyłem, mogę sobie pozwolić na utrzymanie się, nie głoduję i mam na odłożenie na jakieś jeszcze swoje plany. Nie kupię sobie telefonu w ciągu jednego miesiąca, ale jak trzeba, to oszczędzę i nie mówię tu o jakimś życiu na kreskę. Bez żadnych długów można sobie pozwolić na przyjemności.

Jak zatem wyglądają zarobki na Twoim stanowisku?

To zależy od ilości przepracowanych godzin, tutaj nie ma najmniejszej wątpliwości, natomiast zależy to też od tego, ile się sprzeda. Jeśli chodzi o prowizje, to ma to jakiś wpływ, mniejszy, bo naliczane są dopiero po 15 sprzedażach w miesiącu, ale ma. Taka standardowa stawka przy dobrych wiatrach to 1900zł-2000zł netto miesięcznie. Wszystkie bonusy, jeżeli chodzi o dodatkowe złotówki są naliczane przy wyrabianiu 8h dziennie. Są one przyznawane za każdą dodatkową godzinę oraz za brak spóźnień i terminowe wychodzenie przez cały miesiąc. Oznacza to, że do 13zł/h jest np. dodatkowe 2zł brutto .

A ile wynosi taki podstawowy czas pracy?

Standardowy czas pracy jest to osiem godzin razy pięć dni roboczych plus jedna sobota. Praktycznie pracuje się dwie soboty w miesiącu, ale to jedna jest wpisana w grafik, więc teoretycznie można raz nie przyjść i to potem sobie nadrobić bez żadnych strat. Godziny są zazwyczaj ustalone 9:00-17:00, bądź 15:00-21:00, chociaż teraz mamy małe zmiany i pracujemy maksymalnie do 19 i w tym wypadku od 11:00. Jeżeli chodzi o proponowaną ilość godzin, to istnieje przy umowie wybór 4, 6, 8.

Masz możliwość awansu?

Nade mną są tylko dwa szczeble, trener, który nas szkoli i lider. On zajmuje się sprawami trenerów i naszymi na równi, no i jest kierownik całej firmy. Ciężko jest awansować, bo jest 50 czy 60 osób pracujących na stanowisku konsultanta , a tylko 8-9 osób które są nad nimi. Wyżej są już tylko dwie i zamyka się już cała firma.  

Jakbyś podsumował rok w call center?

Jest tam dużo fajnych ludzi, to jest akurat plus tej firmy. Przełożeni są nienajgorsi, na pewno gdzieś są gorsi od nich, a praca po prostu trafiła nam się taka, jaka jest. Ten rok jako znajomości, jako pierwszy rok w Warszawie, uważam za dobrze spędzony i dobrze zorganizowany. Oczywiście nie planuje tak całe życie pracować, ale jako praca przejściowa na rok, dwa jest ok.